Patrzeć na świat przez lenonki


Trudno napisać obiektywną biografię osoby, której życie budzi wiele kontrowersji.  Właściwie niemożliwe jest zupełne odrzucenie własnych sympatii i odczuć, a sama praca nad biografią wymaga zwrócenia uwagi na niektóre zdarzenia, przy odrzuceniu lub umniejszeniu innych, co już stawia opisywaną osobę w jakimś konkretnym świetle.

John Lennon to niewątpliwie jedna z legend XX wieku, jednak przez długi czas niewielu ludzi miało odwagę „wziąć na warsztat” jego bogate w wydarzenia, niełatwe życie. Próbę zmierzenia się z biografią Lennona podjął dziennikarz Philip Norman, co zaowocowało wydaniem w 2008 roku książki zatytułowanej po prostu „John Lennon. Życie”.

Norman wydawał się idealną osobą do napisania tej biografii – czego sam nie omieszkał zaznaczyć w podziękowaniach. Jego książka „Shout!”, przedstawiająca historię The Beatles, jest uznawana za jedno z najbardziej rzetelnych i wiarygodnych źródeł informacji o zespole. Norman spotkał się z Lennonem w latach 70., a parę miesięcy po jego zabójstwie miał możliwość przeprowadzenia wywiadu z Yoko Ono.

Pracę nad książką Norman rozpoczął w 2005 roku i w ciągu trzech lat zebrał obszerną ilość materiału. Na podstawie rozmów z najbliższymi ludźmi z otoczenia Lennona – Yoko Ono, Paulem McCartneyem oraz rodziną, przyjaciółmi i współpracownikami – stworzył niezwykle precyzyjny portret człowieka, który wzbudzał i wciąż wzbudza skrajne emocje.

Co jest ogromną zaletą książki Normana? Na pewno ilość zawartych w niej szczegółów. Dla kogoś, kto dopiero rozpoczyna swoją przygodę z Lennonem i Beatlesami, może to być początkowo męczące – strona po stronie autor zasypuje czytelnika gradem nazwisk, miejsc, nazw własnych… Jednak wierni fani odnajdą się w tym rozbudowanym świecie bez problemu. Lektura niejednokrotnie może ich rozśmieszyć, zaskoczyć albo pomóc zweryfikować niepewne dotąd fakty. Norman, oprócz ogólnie znanych zdarzeń, opisuje także te mniej popularne; ponadto nie ogranicza się tylko do życia Lennona, ale nawiązuje do wielu aspektów kultury XX wieku.

Inną zaletą książki „John Lennon. Życie” jest znaczna doza obiektywizmu. Biografia ukazuje Lennona jako osobę charyzmatyczną, zaangażowaną politycznie, wierną przyjaciołom i bardzo niepewną siebie, ale także despotyczną, o wybuchowym charakterze. Normanowi udało się nakreślić portret Johna – żywego człowieka, a nie Johna – mistycznego bohatera. Autor, nie wchodząc w rolę hagiografa, z sukcesem wskrzesza Lennona na kartach książki.

Pisarz dokonał naprawdę wspaniałej rzeczy: przybliżył nam życie ikony muzyki, przedstawiając ją jak każdego innego człowieka. Wiemy dzięki niemu, że Lennon nie był tylko autorem genialnych piosenek, kontrowersyjnym artystą i pacyfistą, ale także zagubionym człowiekiem, który mimo szorstkiej powierzchowności i ciętego języka był wrażliwy i pełen sprzeczności.

Jedyne, co mogłabym zarzucić Normanowi, to sposób, w jaki przedstawił postać Paula McCartneya. Mimo iż dziennikarz nie zgadza się z zarzutem, że jest „antypaulowski”, podczas lektury nieraz miałam wrażenie, że opisuje muzyka nieco sarkastycznie i trochę lekceważąco. Ale być może cała wina leży wyłącznie po mojej stronie, gdyż zawsze byłam i pozostanę „propaulowska”.

Philip Norman, John Lennon. Życie, Wydawnictwo Axis Mundi, Warszawa 2010.

Nasza ocena: 5/5