Tauron Nowa Muzyka 2012

 Maniacy elektronicznych brzmień muszą zapomnieć na chwilę o tajemniczych włościach nieczynnej Kopalni KWK Katowice. Siódma edycja festiwalu Tauron Nowa Muzyka, a zarazem trzecia na terenie Katowic, wyjątkowo odbędzie się w Dolinie Trzech Stawów. Dolina to jednak przestrzeń sprawdzona i doskonale zaadoptowana na potrzeby wszelkiej maści imprez. Już za kilka dni, między 23 a 26 sierpnia, przekonamy się o tym na własnej skórze.

 

Wnikając głębiej w Tauron Nowa Muzyka vol. VII należy liczyć się z wybuchem entuzjazmu, chyba że znajdą się pośród nas tacy, którzy nie śledząc medialnych doniesień i gubiąc się pomiędzy gatunkami muzycznymi, liczyli na przyjazd grupy Pussy Riot. Zatem jak co roku, kilkudniowe święto syntezatorów, klawiszy sterujących, post-rockowych gitar, ale i wszelkiej maści wystaw i warsztatów szeroko pojmowanej sztuki, zadowolić powinno liczną rzeszę odbiorców. Nawet tych, którym dotąd wydawało się że poza harfą laserową Jean-Michela Jarre’a nie ma już nic. A zatem do wyboru do koloru, dla każdego coś miłego: tegoroczna paleta muzyczna mieni się mnogością barw instrumentalnego hip-hopu, transowego techno, dubstepowych dziatek, spokojnych fal lo-fi, tanecznego electropopu. Wszystko to rozsiane na pięciu festiwalowych scenach, które staną się elektroniczną areną artystów starszych i młodszych, mniej lub bardziej utytułowanych, których bez względu na muzyczny dorobek łączy niesłabnące zainteresowanie słuchaczy.

Czas na małą reklamę, która w przeciwieństwie do wielu wydarzeń zapowiadanych na płaskich ekranach telewizorów (mój jest wypukły), dotyczyć będzie występów godnych uwagi. Czujesz zmęczenie, frustrację, niepokój? Warto się zmobilizować, stanąć na nogi i rozpocząć festiwal od setu młodej, lecz bardzo utalentowanej ekipy Beach House. Amerykanie zapewnią słuchaczom indiepopowo-shoegaze’ową podróż na ciepłe, czyste i pełne wolnej przestrzeni plaże, które podarują doznania o niebo lepsze od plastikowych masażerów z hipermarketu. Lubicie delikatne beaty i radosną syntezatorową falę z domieszką gitary akustycznej? Chcecie poczuć klimat Glastonbury czy Lollapalooza? Zostańcie przy głównej scenie, by sprawdzić na żywo utwory Brytyjczyków z Hot Chip, którzy chętnie was tam zabiorą.

Należysz do undergroundowych wyznawców, którzy wstydzą się bratania z bardziej popularnymi wykonawcami? Chcesz być na bieżąco z tym, co „piszczy” w dubstepie, na własnej skórze poczuć klimat kolegów po fachu Buriala? Nie próbuj nawet zlekceważyć występów Sepalcure, Scuby i Rustie. Ci panowie bardzo szybko zaprezentują obecny etap ewolucji atmosferycznego dubu rozkręconego do granic możliwości, a ciężkie basy poszatkują bębenki i nie pozwolą zasnąć nawet o czwartej nad ranem.

Ciekawa muzyczna hybryda ukrywa się pod równie ciekawym pseudonimem XXYYXX. Jest to Marcel Everett, zaledwie szesnastoletni twórca, na co dzień zamieszkujący Orlando. Z powodzeniem wycina on chociażby indierockowe fragmenty utworów różnorakich twórców, tworząc intrygującą taneczną mieszankę chillwave’u i wonky.

Podczas Tauron Nowa Muzyka możemy również za całkiem małe pieniążki polecieć w kosmos i poczuć się jak bohaterowie filmu „2001: Odyseja Kosmiczna”. Doznania tego typu zapewnią Brytyjczycy z Fuck Buttons, specjalizujący się w niespokojnych noise’owych kolażach, towarzyszących iście marsjańskim ambientowym sekwencjom.

Jeśli już jesteśmy przy Marsie, nie wyobrażam sobie prawdziwego fana elektronicznych brzmień, który postanowi pominąć występ Mouse On Mars. Duet naszych zachodnich sąsiadów założony w roku 1993 należy traktować jako esencję wszystkiego, co najlepsze w Intelligent Dance Music. Jan St. Werner oraz Andi Toma mają na koncie dziesięć pełnowymiarowych krążków, nadal jednak nie stracili swojego potencjału, wydając w lutym tego roku album ‘Parastrophics’, zbierający same pochlebne opinie. Ich występ bez wątpienia podaruje nam solidną porcję ambientu, techno, rocka oraz wszelkiej maści „stuków i puków”.

Wydarzeniem wyjątkowym będzie wspólny set Caribou i FourTet. Trudno przewidzieć co dokładnie wysmaży nam dwójka tych wspaniałych muzyków, jednak ich występ może sprawić, że co poniektórzy będą musieli długo poszukiwać swojej bielizny pod główną sceną. Zelektryfikowany jazz z domieszką IDM-u i duchem Johna Coltrane’a w towarzystwie psychodelicznych, funkowych fal? Wspólny split Pinnacles/Ye Ye z marca 2011 dowodzi, że wszystko jest możliwe.

Dla tych, którzy chcą być na bieżąco z najnowszymi trendami brzmieniowymi XXI wieku Tauron przygotował całą masę wykonawców. Osobiście, poza wymienionymi powyżej, z całą mocą polecam jeszcze trzy muzyczne perełki: ESKMO, Ghostpoet oraz TNGHT. ESKMO, mimo skromnego dorobku w postaci jednego LP (self-titled), może poszczycić się ogromną ilością świetnych remixów dla takich wytwórni jak Planet Mu czy Warp, wielkim sukcesem jest także kolaboracja z samym Amonem Tobinem. Trudno zaszufladkować muzykę tego pana, na pewno jednak potrafi oczarować stylistyką łączącą specyficzne dubstepowe beaty, własne wokale i prawdziwie bajkowe sample. Ghostpoet i jego atmosferyczne hiphopowe uderzenia oraz wyróżniająca się soulowa maniera wokalna, będzie doskonałą propozycją dla fanów Tricky’ego, natomiast TNGHT zaprezentują melodyjny glitch hop podlany sosem ciężkiej, tajemniczej przestrzeni.

Warto poświęcić swój czas na zapoznanie się z rewelacyjnym line-upem tegorocznego Tauron Nowa Muzyka. Oferta festiwalowa zapewnia doznania płynące z każdej półki biblioteki muzyki elektronicznej, nie stroniąc również od wykonawców ocierających się o stylistykę wybiegającą poza bogate schematy tego gatunku. Jestem przekonany, że siódma edycja poradzi sobie z wymuszoną zmianą lokalizacji, a Dolina Trzech Stawów zamieni się między 23 a 26 sierpnia w prawdziwą twierdzę nowych brzmień. Ruszajmy zatem wraz z innymi, by jak co roku przy pomocy zmysłów, nie mieczy, tę twierdzę zdobyć.

Więcej info: http://www.festiwalnowamuzyka.pl/