Sto dziesięć pięter nad ziemią

Wszystko rozpoczyna się od niezwykłego wyczynu linoskoczka, który wczesnym rankiem w centrum Nowego Jorku przechodzi po linie między budynkami World Trade Center. Pod stopami mężczyzny setki zastygłych w bezruchu nowojorczyków, obserwujących każdy jego krok. Porzuciwszy obowiązki, umówione spotkania, niecierpiące zwłoki sprawy, stoją zahipnotyzowani tworzącym się na ich oczach żywym pomnikiem ludzkich możliwości.

Młody mężczyzna każdego dnia walczy z przeciwnościami losu. Na przekór ociekającemu materializmem światu, chce przede wszystkim dawać, biorąc tylko tyle by przetrwać. Kolorowe jak ptaki dziewczęta dają siebie w zamian za kilka papierowych banknotów. Przepełnione tęsknotą starsze panie, dałyby wszystko by odzyskać utraconych bliskich. Codzienność oplatają transakcje, pieniędzmi staje się życie.

Colum McCann, wielokrotnie nagradzany irlandzki pisarz, w którego literackim dorobku wyróżnić można m.in.: „Śpiewające psy”, „Tancerza” oraz „Zoli”, w książce „Niech zawiruje świat” rozpościera przed czytelnikiem siatkę skomplikowanych relacji zachodzących między zwykłymi ludźmi, połączonymi w jakiś dziwny sposób wyczynem linoskoczka. Pierwsza z historii, dotyczy życia dwóch braci pochodzących z Irlandii, których los prowadzi do nowojorskiego Bronksu. Corrigan jest mnichem, który roztacza opiekę nad pracującymi obok jego miejsca zamieszkania prostytutkami. Jego brat Ciaran usilnie próbuje wyciągnąć go z jednej z najgorszych nowojorskich dzielnic, pełnej przemocy, narkotyków i nędzy. Kolejne historie dotyczą osób z pozoru zupełnie niezwiązanych z poprzednimi bohaterami. Tak więc poznajemy kobiety spotykające się, by opłakiwać synów, którzy polegli w Wietnamie, kalifornijskich programistów komputerowych, fotografa graffiti czy starszą czarnoskórą kobietę o imieniu Gloria.

Skrawki życia i wspomnień pojawiających się osób sprawiają, że z każdą kolejną stroną wyłania się coraz pełniejszy obraz, odwzorowujący złożoność i skomplikowanie relacji międzyludzkich, ich przewrotność i nieprzewidywalność. Pojedyncze sznurki dialogów, wyznań i opowieści w trakcie czytania rozpoczynają swoją grę, plączą się ze sobą, owijają wokół siebie, rozwarstwiają na mniejsze nitki, które ostatecznie tworzą spójny, niezwykle silny, niemożliwy do rozwiązania węzeł. Dzięki czemu lektura książki jest od pierwszej strony wyjątkowa wędrówką. Od spaceru po linie, do wnętrza niezwykłych w swojej codzienności relacji międzyludzkich. I z powrotem.

Colum McCann „Niech zawiruje świat”; Wydawnictwo Muza SA; 2011
Ocena Reflektora (1-5):