Przestrzeń sacrum – czyli o nowej wystawie Ewy Zawadzkiej w galerii BIBU
Mieszkała w różnych miejscach w Polsce, wśród lasów, łąk, nieumierającej zieleni. Otoczona dobrem natury i wypełniona wewnętrznym spokojem nie była gotowa na… Śląsk. – Prawda – uczciwość wobec siebie. Nie mogłam zrobić tego inaczej. Musiałam zacząć akceptować – po takiej próbie motywacji Ewa Zawadzka rozpoczęła swą przygodę ze światem najtrudniejszej sztuki, czyli sztuki współczesnej. Nie chciała się oszukiwać, że ta przestrzeń nie jest obca. Czuła, że jedynie poprzez twórczość artystyczną mogła próbować zaakceptować ten ciężki krajobraz. 
Ołówek to pierwsze narzędzie w rękach artystki, które uwieczniło jej wyobraźnię. – W kamienicy szkody górnicze powodowały pęknięcia na ścianach. Stemple górnicze – przyglądałam się im. Widziałam na suficie obrazy. Iluzje w różnych odcieniach szarości i bieli – wspomina Ewa Zawadzka. Z „pękniętych ścian” powstało około 70 rysunków, do których artystka myślami wraca z sentymentem. Obecnie prac zostało zaledwie kilka, reszta zdobyła uznanie na targach sztuki w Niemczech, gdzie zostały zakupione.
Podróże po Katowicach dawały jej poczucie nadmiaru Europy, zmian w stronę wielkiego świata, chaosu. Nieprzyzwyczajona do nieczułego betonu i zdystansowanych ulic długo nie potrafiła podjąć rozmów z nową rzeczywistością. Wypracowała własną, oryginalną technikę graficzną – druk wypukły, dzięki któremu konstruowała swą artystyczną wypowiedź w stosunku do krajobrazu. W 1976 roku ukończyła pracownię profesora Andrzeja Pietscha na Wydziale Grafiki w Katowicach i przez ponad 20 lat zajmowała się grafiką.
Po drukach wypukłych przyszedł kolejny etap artystycznej działalności. W 2002 roku podczas wystawy „Opowieści pejzażu” w BWA Ewa Zawadzka pokazała prace, które były innym spojrzeniem na tematy graficzne poprzez nową technikę. Ekspozycja ta była zamknięciem okresu graficznej działalności, a odkryciem się na możliwości, jakie zaczęło dawać jej malarstwo. – Na tym etapie twórczości czuję się najlepiej – mówi artystka. Jak dodaje, obrazy o lekko drwiącym spojrzeniu odzwierciedlają uczucie, „że nie ma złudnej fantazji, jest tyko uczciwość i prawdziwość przestrzeni wobec zbędnie dekoracyjnego świata”.
Głównym tematem twórczości artystki jest świat mrocznego krajobrazu, budowanie przestrzeni realnych, a jednocześnie wizyjnych. Styl tworzenia obrazów to kolejny indywidualny warsztat malarski, artystka przestała szukać inspiracji w otoczeniu, sama je tworzy.
Uproszczone etapy pracy:
Etap I – Styropian. W domu, na stole artystka buduje formę z brył ze styropianu. Odpowiednio go maluje, oświetla.
Etap II – Szkic. Na ogromnym płótnie, leżącym na podłodze, szkicuje swą kompozycję.
Etap III – Szpachelka. Za pomocą tego narzędzia nakłada odpowiednią fakturę, materię na płótno. Formuje je, tworzy wstępny zarys obrazu. Obraz schnie.
Etap IV – Kolor. Za pomocą wałka (do malowania ścian) nakłada pierwszy kolor, który pragnie uzyskać. Farba w odpowiednich miejscach wsiąka w fakturę, a z innych niezamierzony nadmiar zostaje usunięty. Obraz schnie.
Etap V – Szlifierka. Czyli poprawki, zmiana wyglądu obrazu, czasem usuwanie niektórych kawałków kompozycji. Obraz schnie.
Etap VI – Piękna zabawa. Obraz już stoi gotowy i czeka na nadanie mu atmosfery – opowiada Ewa Zawadzka. Teraz dzieło uzyskuje swój charakter. Poprzez pędzel w rękach artystki „gubi geometrię”, uzyskuje światło i ciemność. Rozjaśniają się korytarze między formami, pogłębia się tajemnica kryjąca się za ścianą.

– Są momenty, że nie wiem, co z nim (obrazem) zrobić. Zostawiam go na boku i czeka, aż powróci inspiracja na tę kompozycję. – Artystka nie tworzy pojedynczych malowideł, ale równolegle dwa-trzy obrazy ze względu na długi czas schnięcia dzieła po każdym etapie działania. Kiedy zaczyna tworzyć, powstaje od razu cały cykl obrazów, jakby wypływający z jednej weny twórczej, dotyczący jednej myśli, spójnych emocji. – Czasem dopiero w galerii podczas wystawy odkrywam, o co chodziło mi podczas tworzenia i jak nierozerwalnie są wytworami jednego natchnienia.
20 stycznia rozpocznie się „miesiąc Ewy Zawadzkiej” w Galerii Sztuki Współczesnej BIBU, gdzie podziwiać będziemy najwybitniejsze dzieła artystki, ale również premierowe prace. Cykl obrazów zatytułowany „Materia ciszy” to monumentalne malowidła przedstawiające przestrzenie, labirynty, które poprzez grę światła i cieni intensywnie pobudzają wyobraźnię. Nastrajają do namysłu. Chcą, by w nich zostać i zagubić swój czas. Nieautomatycznie odstawić rzeczywistość, ale spokojnie wtapiać się w atmosferę ciszy.
Pierwsze pytanie, jakie zadałam Ewie Zawadzkiej, brzmiało: co jest w tej głębi? Artystka odpowiedziała: – Wierzę w świat, w ludzi, w humanizm, w metafizykę. Są to miejsca mojej zadumy. Moje świątynie, do których mogę uciec, by się wyciszyć. Myślę, że można spotkać tam wiele ciekawych rzeczy, które podsunie nam wyobraźnia.
Jest jednak jedna wada dzieł Ewy Zawadzkiej. Widz ma nieodpartą chęć dotknięcia ich. Czy to jednak wada? Przecież w aspekcie duchowym artystka zapewne dążyła do takiej sytuacji. Metafizycznego wejścia widza w głąb korytarza. W wypadku dzieł Ewy Zawadzkiej „chęć dotknięcia” ma dwuznaczny wydźwięk. Stojąc przed malowidłem, zatraceni w czasoprzestrzeni, wyciszeni, medytujący, przez niesamowitą fakturę obrazu nie jesteśmy w stanie zapanować nad pobudzonym zmysłem dotyku.
Obecnie artystka jest częścią Katowic. Uczy swoich studentów komentowania świata w oparciu o swoje doświadczenia, pomaga im interpretować rzeczywistość poprzez różne formy plastyczne. – TU są ludzie rzetelni, pracowici, utalentowani, dlatego TU czuję się jak w domu – kończy naszą rozmowę światowej sławy artystka, Ewa Zawadzka.
Notka biograficzna:
Ewa Zawadzka – ur. w 1950 roku. Ukończyła w 1976 roku pracownię profesora Andrzeja Pietscha na Wydziale Grafiki w Katowicach i przez ponad 20 lat zajmowała się grafiką, biorąc udział w wielu międzynarodowych wystawach i konkursach. W roku 1986 zaczęła wykładać grafikę w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie, a od roku 1995 także w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie. W 1999 roku otrzymała tytuł profesora zwyczajnego. Obecnie jest związana z Wydziałem Grafiki w Katowicach. Ponadto jest członkiem rady programowej Międzynarodowego Triennale Grafiki w Krakowie oraz kuratorem Triennale Grafiki Polskiej w Katowicach. Jej prace znajdują się między innymi w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, Krakowie, w Muzeum Sztuki w Łodzi, w Wiedniu, Kioto i Osace.
Wernisaż otwierający wystawę odbędzie się 20 stycznia o godzinie 19.00 w Galerii Sztuki Współczesnej BIBU, ul. Mickiewicza 26/4 Katowice. Wystawa potrwa do 18 lutego.





