Hipopotam jaki jest

Są takie rzeczy w życiu, które zdecydowanie zmieniają definiowanie podstawowych pojęć. Choć czasem przychodzą być może późno i wtedy, kiedy nasz świat jest bardzo usystematyzowany, to zmiany, jakie przynoszą, są nieodwracalne. Tak jest i ze mną. Po przeczytaniu i obejrzeniu „D.O.M.K.U” słowo hipopotam kojarzy mi się głównie z jednym z lepszych studiów projektowych działających na terenie naszego kraju, a zamknięcie pewnej grupy wydawnictw w kategorii „książki dla dzieci” wydaje mi się dużym uogólnieniem.

(Wydawnictwo Dwie Siostry)


Hipopotam Studio to projektancki duet, który tworzą Aleksandra i Daniel Mizielińscy, absolwenci Wydziału Grafiki warszawskiej ASP. Już w trakcie studiów związali się z projektowaniem książek – w 2007 roku obronili dyplomy w pracowni profesora Macieja Buszewicza i Grażki Lange, znanych i cenionych zarówno Polsce, jak i za granicą, grafików specjalizujących się w projektowaniu książek.

Mizielińscy opowiadają, że to w zasadzie książka wybrała ich – tuż po studiach trafili ze swoimi projektami do wydawnictwa DWIE SIOSTRY, które zaproponowało im zrobienie książki o architekturze. Wtedy właśnie powstał „D.O.M.E.K.”, będący pierwszą autorską książką tego duetu. Daniel Mizieliński wspomina, że to właśnie dzięki pracowni Buszewicza stosuje całościowe podejście w projektowaniu książek – język liter i obrazu muszą się uzupełniać. To nastawienie, a także swoboda artystyczna i kontrola nad swoimi autorskimi projektami sprawiają, że dzieła studia Hipopotam cechuje niezwykła spójność i wysoki poziom, zarówno warstwy treściowej, typograficznej, jak i ilustracyjnej.

Szerszej publiczności Mizielińscy są znani jako autorzy książek dla dzieci, takich jak wspomniany i kultowy już „D.O.M.E.K” czy „D.E.S.I.G.N” (tekst Ewa Solarz). Pozycje te, określane jako publikacje edukacyjne polecane szczególnie dzieciom w wielu wczesnoszkolnym, uwielbiane są także przez dorosłych, a ogłoszenie zapowiedzi wydawniczej kolejnego tomu z tego cyklu – „S.Z.T.U.K.I” autorstwa Sebastiana Cichockiego i projektu Hipopotama – wywołuje przyspieszoną akcję serca u niejednego historyka sztuki, profesora architektury czy studenta kulturoznawstwa.

(materiały prasowe wyd. ZNAK)

Projektanci, przedstawiając dane zagadnienie – np. współczesną architekturę, design, kosmos – nie skupiają się wyłącznie na merytorycznej treści służącej tylko pogłębieniu wiedzy dziecka (albo i dorosłego, bo jak już ustaliliśmy, dorośli kochają ich książki, a nie wszyscy jeszcze wiedzą, jak wygląda dom-żagiel Emilia Ambasza). Pokazują, że tematy dotychczas uznane przez dorosłych za tematy tylko i wyłącznie interesujące dorosłych, można przedstawić w równie ciekawej dla przeciętnego sześciolatka formie. Młode umysły są szczególnie chłonne, więc pożądane byłoby podsuwanie im książek Hipopotama, nie bagatelizujących pojęć, ani nie stosujących stereotypów, uproszczeń i banałów. Przykładowo – w książce „Tu jesteśmy. Kosmiczne wyprawy, wizje i eksperymenty” (wyd. ZNAK) nie znajdziemy banalnych zielonych ludków, za to dowiemy się, co będzie nam potrzebne w kosmosie i jak porozmawiać z mieszkańcami innych planet, a w temat kosmosu wprowadzą nas sławy fizyki, astronomii oraz astronauci.

Jeśli czytelnik posiada młodsze rodzeństwo, dziecko własne lub zaprzyjaźnione i ma wobec niego plany prezentowe, poleciłabym również kolejne pozycje: „Miasteczko Mamoko” i „Dawno temu w Mamoko”, których drobiazgowość ilustracyjna opowieści wciągnie niejednego małego czytelnika na wiele zimowych wieczorów. „Kto kogo zjada” zauroczy swoją prostą formą ciekawskiego sympatyka przyrody i jednoznacznie odpowie na niektóre pytania – np. które zwierzę jest w stanie zjeść jeża – a także uświadomi pewne występujące w naturze zjawiska (swoją drogą ciekawe, ilu z nas wie, który owad interesuje się kupą zająca).

Jedną z moich ulubionych pozycji autorstwa Mizielińskich jest „Co z Ciebie wyrośnie”. Lektura niezwykła i przecierająca szlaki, którymi mogą pójść w przyszłości czytelnicy. Pokazuje ogrom możliwości czekających na młodego człowieka, poszerza horyzonty myślenia o tym, „kim się będzie w przyszłości”, otwiera na ludzi i ich profesje, wzbudza ciekawość, wywołuje pytania. W dwóch słowach – książka idealna!

Co więcej, żadnemu juniorowi podczas lektury ich książek nie będzie brakować sztampowych i od lat powielanych, schematycznych disneyowskich obrazków i nudzących opowiastek z morałem głoszącym odwieczną prawdę: „dobro jest dobre, a zło – złe”. Książki Mizielińskich przekazują wiedzę praktyczną w dynamicznej formie, która nie nasuwa skojarzeń z zakurzonym, grubym tomiskiem Encyklopedii PWN, lecz raczej z interaktywną grą, w którą wciągany jest czytelnik.

Niewątpliwie walor edukacyjny, jaki niosą za sobą lektury Hipopotama, powinien być doceniony w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Szerokie rozpropagowanie wśród najmłodszych tego typu tytułów pogłębiłoby ich świadomość i wrażliwość na otaczający świat. W świecie szkolnym nastawionym na powtarzanie teoretycznych teorii publikacja bazująca na praktycznej wiedzy jest warta każdej inwestycji.

(materiały prasowe wyd. ZNAK)

Dla nieco starszych wielbicieli projektowania graficznego przeznaczone jest niezwykłe kompendium – „1000 okładek polskich” wydane nakładem wydawnictwa 40000 malarzy, w którym Hipopotam odpowiedzialny jest za opracowanie graficzne, skład i łamanie. Ponadto Mizielińscy zaprojektowali szereg okładek książek wydanych nakładem wydawnictwa ZNAK (np. „O sytuacjach bez wyjścia w etyce” Barbary Chyrowicz czy „Córeczka” Pauliny Bukowskiej).

W 2008 roku książka „D.O.M.E.K” została wpisana na listę IBBY oraz dostała nagrodę Książka Roku 2008 w kategorii graficznej, przyznaną przez polską sekcję IBBY. W 2011 roku książka „Co z ciebie wyrośnie” zdobyła prestiżową nagrodę włoskich targów Bologna Ragazzi 2011 (w kategorii non fiction) oraz została wpisana przez Internationale Jugendbibliothek w Monachium do katalogu Białych Kruków, pokazującego zbiór najlepszych książek z całego świata).

Studio Hipopotam praktycznie co roku zdobywa uznanie coraz szerszego grona czytelników międzynarodowych. „D.O.M.E.K” wydany został na rynku angielskim, niemieckim, włoskim i belgijskim, a „Co z ciebie wyrośnie” niedawno przetłumaczono na język hiszpański.

Oprócz tego powinniśmy kojarzyć Mizielińskich z trudną dziedziną typografii, jako autorów krojów pism (np. pisma Mr Black zaprojektowanego specjalnie do książki „Kto kogo zjada”), dostępnych dla zainteresowanych w znanym internetowym sklepie z fontami.

Długo można by wyliczać pozostałe projekty, w które zaangażowane jest studio Hipopotam, bo projektowanie i pisanie książek to tylko duży wycinek ich działalności. Do dorobku projektanckiego zalicza się także szereg świetnych stron internetowych (często wyróżnianych zaszczytnym tytułem SITE OF A DAY przez Favourite Website Awards – thefwa.com), pokazujących skalę kreatywności i oryginalność w podejściu do ich projektowania.

Jedną z takich stron jest http://www.pica-pic.com/, na której Mizielińscy zamieścili zdigitalizowane wersje uwielbianych przez dzieciaki elektronicznych gierek z lat 80-tych.

Fala entuzjazmu, która zalała ich po zamieszczeniu tej strony w Internecie, przyniosła dużo satysfakcji projektantom. Mimo że projekt jest pracochłonny i zaangażowanych jest w niego wiele osób, jest robiony z pasji i po to, aby przynieść zabawę, a nie konkretne zyski. Co więcej, stworzenie tej strony znalazło swój ciąg dalszy aż w… RPA! Jak to możliwe? Pewna agencja reklamowa z Republiki Południowej Afryki wykreowała w swojej przestrzeni biurowej wielki kontroler, będący całkowicie nową maksi-formą dla tych gier, umożliwiający pracownikom korzystanie z nich w wolnym czasie.

Uff, całkiem sporo tego, prawda? Mam nadzieję, że zaraziłam entuzjazmem i zachęciłam do wnikliwego śledzenia dalszej działalności Studia Hipopotam, bo jestem pewna, że państwo Mizielińscy swoimi projektami zaskoczą nas jeszcze nieraz i oby jak najszybciej.

Więcej informacji:
http://www.hipopotamstudio.pl
http://www.book.hipopotamstudio.pl/

Podczas przygotowywania artykułu korzystałam z wywiadu „Debiuty: Studio Hipopotam” przeprowadzonego z Danielem i Aleksandrą Mizielińskimi przez Barbarę Kęsek-Bardel, zamieszczonego na łamach magazynu „2+3D grafika plus produkt” nr 32 (III/2009), str. 12-17.