„Dajesz dupy? – Zapytaj jeża”

Na dobry reportaż nie ma jednego przepisu, ale o pewnych jego składnikach mówi się, jako o szczególnie istotnych. Dobry – żywi się szczegółem, umiejętnie napisany buduje intymność, wciąga czytelnika w wewnętrzny świat bohatera, a przy tym mówi o rzeczach ważnych, powyżej poziomu jednostkowego. Reporter widzi problem i nie poprzestaje na jego przedstawieniu, ale tropi wątki, szuka odpowiedzi, chce dotrzeć do sedna. Nie jest wcale najważniejsze, czy do niego trafi. Już samo nazwanie barier, punktów, w których trop się urywa, zmusza do myślenia. Często więc czytelnik sam musi poskładać układankę w całość.

Większość tekstów, które znalazły się w „Zapytaj jeża i inne historie” Tomasza Słomczyńskiego, nadbałtyckiego dziennikarza, te (ulubione i oczekiwane) cechy posiada. Czytając zbiór jego reportaży,  kilkukrotnie pojawiały się w mej głowie skojarzenia z innym dziennikarzem, po drugiej stronie Bałtyku piszącym, Maciejem Zarembą. Zaremba w „Polskim hydrauliku” dał się poznać jako mistrz tropu, więc te mimowolne skojarzenia pozwalają wróżyć dziennikarzowi „Polskiego Dziennika Bałtyckiego” dobrze rozwijającą się karierę.

[Ale że do Andrzejek daleko, przejdę do meritum.]

Co zapamiętam na dłużej po odłożeniu książki na półkę?

Reportaż tytułowy „Zapytaj jeża”.  Opowieść o studencie socjologii, który zabija w wypadku samochodowym swojego przyjaciela interesującego się subkulturą więzienną i sam, trafiając za kraty, decyduje się poznać grypserę i napisać o niej pracę magisterską. Pierwszy profesor, do którego zwraca się z pomysłem, odmawia mu – „dla zasady” – przestępcy nie będzie pomagał. Drugi, który sam był w stanie wojennym internowany, przyjmuje studenta do grona seminarzystów i doradza mu, jak, korzystając z możliwości naukowych jakie daje obserwacja uczestnicząca, pracę napisać, a przy tym nie zostać przez współwięźniów rozszyfrowanym.

Kolejny tekst, „Więzienna gra czy boska porada”, napisany wspólnie z Kamilem, osadzonym socjologiem, wciąga czytelnika w odkrywanie świata kultury więziennej, do którego choć dostęp mieć łatwo, z oczywistych powodów nikomu się specjalnie w celach „odkrywczych” nie spieszy. Ostre połyki, wstrzykiwanie śliny do kolan czy przybijanie moszny do taboretu, a także inne spektakularne okaleczenia, samobójstwa – wyobraźnia więźniów osadzonych w czasie komuny, gdy represje w więziennictwie były większe niż obecnie, z jednej strony fascynuje, z drugiej przeraża.

To właśnie pierwsza część książki, o tematyce więzienno-prawnej, okazała się najbardziej wciągająca. Jest tam szczegół, jest zaangażowanie, jest problem, żywy człowiek, jest, nie mniej ważna, państwowa instytucja w tle i pytania o etykę prawną (Jak karać chorych psychicznie zabójców? Kto decyduje o uznaniu przestępcy za nieświadomego czynów?).

W kolejnych reportażach, począwszy od „Ześwinieni. Thriller polityczny”, dziennikarz porusza kwestie mentalności – tym ważniejsze, że to te, do których mniej chętnie się przyznajemy. Wymiata spod dywanu trochę (polskiego?) syfu: korupcję, wrabianie, masowe okradanie swojego pracodawcy, a w końcu – konformizm, uległość, wygodę patrzenia na problem ze swojego tylko punktu widzenia.

***

Reportaże Słomczyńskiego mówią o tematach trudnych, często niejednoznacznych. Tam gdzie pojawia się problem, pojawia się też pytanie o prawdę, o rację, czy wreszcie – sprawiedliwość. Żaden dziennikarz nie jest Bogiem, nie jest sędzią, żaden też (choć niektórzy mogą z tym polemizować) nie jest, moim zdaniem, obiektywny. Namiastką obiektywizmu jest jednak skorzystanie z szansy, by pokazać, że w sytuacjach konfliktowych medal ma dwie strony, a pozornie prosty sześcian jest w rzeczywistości kostką Rubika. To Autor względem problemów robi i bardzo mu się to chwali.

Łyżką dziegciu w beczce miodu jest dosyć nieprzemyślany dobór reportaży do wydanego zbioru. Jak dla mnie „Zapytaj jeża i inne historie” mogłoby skończyć się na „Tylko łosoś nie bierze”. Cztery ostatnie teksty, bez wątpienia wartościowe, bo  pokazują wrażliwość Autora na człowieka i trudne koleje losu, na tle całości – rozmywają się. Po mocnym wstępie, na finiszu brakuje książce tej detektywistycznej nuty i reporterskich tropów, które Tomasz Słomczyński pokazał w pierwszych tekstach i których, jako czytelnik selekcjonowanego zbioru, życzyłabym sobie więcej.
——————————————————
„Zapytaj jeża i inne historie. 13 reportaży” Tomasz Słomczyński; Wydawnictwo Area, Gdańsk 2011

… To jeszcze nie koniec! Mamy jeden egzemplarz książki „Zapytaj jeża i inne historie” dla czytelnika, który poleci nam w komentarzu jakiś ciekawy reportaż, zbiór reportaży. Pod czujnym okiem Komisji Kontroli Gier i Zakładów [Monika, Rafał, Marcin] pod koniec tygodnia wylosujemy zwycięzcę. //. Zabawa nie dotyczy współpracujących z Reflektorem osób oraz ich rodzin ;)