Z drzewa lepiej widać świat, czyli Cecylia Malik i jej „365 Drzew”

Drzewo 274

Krakowska artystka, Cecylia Malik, stworzyła performersko-fotograficzny projekt „365 drzew”, który szybko zyskał rozgłos i wywołał burzliwe dyskusje. Fotografie, po zdobyciu uznania wśród „odpowiedniej” publiczności, trafiły do mediów rzadko zajmujących się tematyką działań artystycznych, a co za tym idzie, dotarły również do osób, którym sztuka nie jest na co dzień bliska. Między innymi dlatego z pozoru nieprowokujący projekt wzbudził wiele kontrowersji i pytań o sens powstawania tego typu akcji.

Na „365 drzew” składa się 365 fotografii, które uwieczniają Cecylię Malik wspinającą się na drzewa. 365 drzew, 365 dni z rzędu. Artystka zaczynała po cichu, bez wiedzy mediów o projekcie. W internetowym serwisie społecznościowym codziennie publikowała nowe zdjęcie ukazujące ją na drzewie. W ten sposób jej akcja zyskała zainteresowanie. Coraz większe grono osób obserwowało kolejne etapy działań Malik. Obecnie na oficjalnej stronie autorki możemy oglądać pełną kolekcję fotografii.

Pod każdym zdjęciem widnieje informacja o gatunku przedstawionego na nim drzewa oraz jego położeniu. Dominują rośliny krakowskie, ale znajdziemy także drzewa np. słowackie. Wszystkie fotografie utrzymane są w podobnym klimacie, a każda z nich pokazuje, że akcja przynosiła artystce nie tylko satysfakcję, ale także radość. Wspinaczka (niejednokrotnie o wysokim stopniu trudności) była dla Malik dobrą zabawą.

Powyższy opis rysuje jednak nieco intrygujący obraz przeprowadzonej akcji. Projekt powstał w oparciu o tak banalny pomysł, że może rodzić u odbiorcy pytanie – po co? Wiele osób stwierdziło, że jeśli wspinanie się na drzewa można traktować jako sztukę, to niemal każdy z nas może być artystą. Co artystka chciała swoim projektem osiągnąć, jaki przyświecał jej cel? Cecylia Malik opisuje swoją akcję jako „małą rebelię” zainspirowaną książką o Baronie Drzewołazie, który wszedł na drzewo i postanowił już nigdy z niego nie schodzić. To wytłumaczenie autorki nie zniechęca odbiorców do interpretowania „365 drzew” na swój sposób. Każdy zdaje się odczytywać projekt na swój sposób. Zainteresowana w jednym z wywiadów stwierdziła, że uprawiana przez nią sztuka jest bardzo prosta do wyjaśnienia i nie waha się jej tłumaczyć, gdy ktoś zapyta ją o sens działań. Być może więc fenomen „365 drzew” wyrósł właśnie na fundamentach prostoty? Daje ona niezwykle szerokie pole interpretacji, w żaden sposób nie ogranicza wyobraźni odbiorcy.

Cenne wydaje się też pierwotne przesłanie projektu. Artystka – dorosła osoba z wyższym wykształceniem, ubrana zazwyczaj w  jaskrawe kolory – robi to, co przystoi tylko dzieciom. Akcja może być więc swoistą manifestacją, buntem wobec ograniczeń narzucanych człowiekowi z racji jego wieku. Od pewnego momentu życia każdemu z nas coraz mniej wypada robić.

Stronie fotograficznej projektu wiele można zarzucić. Niektóre zdjęcia są bardziej ekstrawaganckie, bardziej zaawansowane pod względem kompozycji, ale sporo obrazów dowodzi, że najważniejszy był fakt samego zarejestrowania kolejnej „zdobyczy”. Warto ponownie zwrócić uwagę na samą ideę akcji. Są znawcy, którzy podkreślają wartość działań Malik dla tematu natury w naszym codziennym życiu –  (…) projekt dla mnie nie jest tylko artystyczny. On jest przyrodniczy, bo przywraca nam, ludziom, drzewa – pisze Adam Wajrak we wstępie do albumu „365 drzew”.

Fotografie wykonywane były jednak głównie w miastach. Artystka jeździła po różnych zakątkach metropolii w poszukiwaniu odpowiednich roślin, wiele razy zapuszczała się w miejsca oddalone od centrum, nieznane turystom. Od tej strony to w zasadzie projekt fotografii miejskiej. Na jednym ze zdjęć krakowianka pozuje z drzewa na tle zwykłego osiedla wysokich bloków mieszkalnych, którego monotonię przełamuje właśnie „zdobyty” przez artystkę jesion. Czasami można odnieść wrażenie, że flora jest tylko pretekstem do pokazania jakiejś okolicy.

Malik dobrze się bawiła, ale na pewno też odkrywała miasto, zaangażowała się w nie. Uważnie przyglądając się kolekcji zdjęć, można dostrzec, że projekt rozwijał się wraz z upływem czasu. Od pewnego momentu kadry są lepsze, bardziej przemyślane i dopracowane. Tak, jakby autorka po jakimś czasie zauważyła, że obrazuje nie tylko drzewa, ale całe wzajemne oddziaływanie na siebie przyrody i zabudowań miejskich. Zwracając uwagę na elementy natury, ożywiła na zdjęciach miejsca, które przedtem niczym się nie wyróżniały. Teraz wiadomo na przykład, że z akacji na Alei Jerzego Waszyngtona w Krakowie rozciąga się piękny krajobraz, choć sama ulica sprawia wrażenie ponurej i nieciekawej. Dlatego właśnie, mimo zastrzeżeń jakie można mieć do projektu „365 drzew”, warto dostrzec, jak działalność Malik wpisuje się w bardzo istotny w obecnych czasach nurt fotografii.

Akcja „365 drzew” zakończyła się we wrześniu 2010 roku pod budynkiem Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego, na jednym z najważniejszych krakowskich drzew – Dębie Wolności. Podsumowanie projektu Cecylii Malik stanowi album ze wszystkimi zdjęciami, które opatrzone są tekstami kilkunastu autorów proponujących różnorakie interpretacje projektu.
——————————————-
W ramach spotkań „Poczytalność” w Rondzie Sztuki w Katowicach odbędzie się spotkanie z Cecylią Malik >> 24 marca godzina 18.00. Już teraz zapraszamy!