Dlaczego nie zdobywamy Oscarów?

Co jakiś czas polski film puka do bram oscarowej gali. Co jakiś czas łudzimy się, że oto polska produkcja ma szansę zawojować cały świat poprzez zdobycie upragnionej przez filmowców statuetki. Co jakiś czas się srodze zawodzimy. Wracam pamięcią do chwili, gdy pojawiły się plotki, może ulotne marzenia, że „Rewers” może zawojować Hollywood.

„Rewers” to bardzo trudny wyraz. Przeciętny mieszkaniec kraju Otyłych operuje 300 wyrazami (podobnie jak Labrador, który rozpoznaje podobną ilość ludzkich komend). Wśród nich brak już tego trudnego niezrozumiałego słowa. W związku z tym, że mało komu za wielką wodą tytuł cokolwiek mówi, to nie jest chwytliwy. „Robert Pattinson i Biuściaste Azjatki” z pewnością zrobiłby furorę. Pamiętajmy, że Oscar to nie nagroda za najlepszy film, ale za film nagrodzony przez Akademię z kraju Hot-Doga.

Treść filmu nie musi być zrozumiała. Bo czym będzie „Rewers” oczami najeźdźcy Indian? W nieznanym kraju w Europie, w Polsce chyba (to tam gdzie Praga i Sofia – dzielnica Budapesztu?) ludzie kogoś zabijają i… wielkie mi halo! A gdzie wampiry? A gdzie przemoc (ta przez duże P)? Gdzie bohaterka z rozmiarem 32 i miseczką F?
Może zatem, skoro od kilku lat nie udało nam się zdominować rynku Hollywood, powinniśmy zrobić to, co robi każdy dobry trener. Siada przed TV i analizuje 50 kaset VHS z nagraniami przeciwników, a potem pod to układa taktykę.

1. Tytuł

Zaproponowany „Robert Pattinson i Biuściaste Azjatki” jest niezły. Czegoś tu jednak brakuje. Jakieś propozycje? Osobiście widzę to tak: „Zmierzch Roberta Pattinsona i Biuściastych Azjatek w Iraku: Dwie wieże Titanica jako Avatar”. Mamy tu wszystko, czego nam potrzeba! Bajka!

2. Aktorzy

Bez Roberta nie damy rady. Policjanta grałby Bruce, przydałby się jeszcze Johnny, który jest tak dobrym i kreatywnym aktorem, że mógłby zagrać jedną z Biuściastych Azjatek. Do tego Clooney i Julia Roberts tworzący parę agentów nr 1, drugą parę stworzyliby Angelina i Brad. Przydałaby się jeszcze Megan Fox i kilku innych intelektualistów.

3. Treść

Długi podświetlany basen. Naga Megan Fox wypływa na powierzchnię. Wychodzi z wody rozglądając się nerwowo, muzyka sygnalizuje coś strasznego. Robert Pattinson wychodzi z krzaków gryzie ją w szyję, a ta przemienia się w członka rasy Na’avi. Kamera oddala się. Basen usytuowany jest na pokładzie wielkiego ekskluzywnego liniowca.

Kasyno. Przy stole do Black Jacka siedzi Clooney i kłóci się z Angeliną. Zdezorientowany krupier stara się ich pogodzić. W tym czasie Julia Roberts kradnie mu klucz do skarbca. Julię okrada Brad. Wszyscy podczas kolejnych kieszonkowych wyczynów uśmiechają się do siebie uwodzicielsko. Okradając się nawzajem, udają się do skarbca.

Bruce podróżuje w małej kajucie. Zbliża się wigilia, więc ładuje sobie do kieszeni granaty i zabiera ze sobą dodatkowe magazynki. Jego przeczucie go nie zawodzi. Gdy wychodzi z kajuty, potyka się o ciało martwego kapitana. Udaje się na mostek kapitański, na którym stacza 40 minutową walkę z Biuściastą Azjatką (Johnny). Ta wyrzuca go 20 razy za burty statku, lecz bezowocnie, ponieważ czerwony od krwi bohater za każdym razem wraca ubrany jedynie w podkoszulek oraz jeansy, truptając wesoło na kapitański mostek, by odbyć kolejną walkę.

Statek płynie do Iraku, aby wymienić kolejny kontyngent amerykańskich Marines. Nie może jednak zwolnić poniżej 30 węzłów, ponieważ słuchający U2 Tommy Lee Jones grozi, że wysadzi cały statek. Po chwili zabija go jednak Sandra Bullock.

Okradający się nawzajem agenci docierają pod drzwi skarbca. Są niebiescy i mają śmieszne uszy, bo spotkali po drodze nagą Megan. Otwierają go i wychodzą z kasą. Całą sytuację z mostka obserwuje na ekranie, na który spływają obrazy z kamer zainstalowanych w kabinach prysznicowych oraz kilku na korytarzach, Biuściasta Azjatka. Pędzi przez kolejne kondygnacje w celu odbicia pieniędzy. Gdy dociera do skarbca, okazuje się, że wszystko jest w porządku. Roześmiani niebiescy agenci piją szampana na mostku kapitańskim. Akcja się powiodła. Chcieli sobie przez chwilę pokierować statkiem.

Robert gryzie Bruca.

Niebieski Bruce aresztuje zasłuchanego w irlandzką muzykę ludową Tommy’ego Lee Jonesa (jednak przeżył). Megan kocha się z Brucem (pikantna scena łóżkowa). Potem Bruce wraca po swojego więźnia i przeprowadza go przez 16 dzielnic na Titanicu.

Statek pomylił drogę i uderza w górę lodową. Wokół niego pływają delfiny. Jack z Rose byli akurat w tym momencie na dziobie i pierwsi giną. Wcześniej jednak widać na ich twarzach zdziwienie. Na lodowe monstrum wspina się Rambo w podkoszulku. Wisi cały czas na krawędzi. To wszystko obserwuje pomarańczowe wielkie oko.

Wszyscy giną.

Jednak się okazuje, że wszyscy przeżyli. Film kończy się, sugerując, że będzie druga część.

Oko się dziwi.

THE END.

Można i tak. Z pewnością byłby za to niejeden Oscar… Ale chyba już wolę to nasze nudne kino. Może „Rewers” nie podbije Ameryki, ale mnie w uszach nadal gra zdanie: „ Z pewnością zastanawiacie się, co zrobić z kośćmi”.